XIV

"Kaleczymy się o samych siebie, popękanych przez nieuwagę innych. "

Na co czekamy w życiu? Weekend, zakończenie roku, wakacje? A może niektórzy z Was mierzą dalej i pragną już zdobyć dobrą pracę, wreszcie stać się niezależnym? Osiągnąć szczęście? Prawda jest taka, że nasze życie to pasmo oczekiwań. Codziennie czegoś wyczekujemy, patrzymy w przyszłość zamiast zająć się tym, co trwa tu i teraz. Przez co być może nie dostrzegamy wielu istotnych spraw, które mogłyby coś w naszym życiu zmienić. Muszę przyznać, że czasami lekcje religii skłaniają mnie do rozmyślań. Niekoniecznie pod względem teologicznym, ale o problemach dzisiejszych czasów, własnym zachowaniu, przekonaniach czy otoczeniu. Chciałam się nimi z Wami podzielić, zachęcić Was, by zadać sobie pytanie, czy czasem nie jest warto rozkoszować się samym oczekiwaniem i co sprawia, że uśmiechamy się na co dzień. Koniec moich pseudo-filozoficznych wywodów, które z pewnością nie mają najmniejszego sensu.

Przejdźmy do dzisiejszego tematu notki. Tym razem co nieco na temat pielęgnacji spierzchniętych dłoni, które to często dokuczają nam zimową porą. Chyba nikt z nas nie lubi nieprzyjemnego uczucia suchych rąk, mam dla Was kilka wypróbowanych, domowych kuracji, by to zmienić.
~ miód, substancje w nim zawarte przyspieszają gojenie i odnawiają naskórek. Łyżeczkę miodu wymieszaj z kremem, następnie wsmaruj w dłonie i pozostaw do wchłonięcia. Po godzinie wypłucz je i delikatnie osusz ręcznikiem.
~ mleko, lub śmietana, czyli genialne nawilżenie dla skóry. Dodatkowo, zmieszane z sokiem z cytryny działa zbawiennie na nasze popękane dłonie, poprawiając jej ukrwienie.
~ żółtko, ujędrnia, natłuszcza i nawilża skórę. Surowe żółtko utrzyj z kilkoma kroplami oliwy, dodaj 2 łyżeczki naturalnego twarożku homogenizowanego. Nałóż na ręce, spłucz po kwadransie. Dłonie osusz i posmaruj kremem.
~ kremy, czyli coś, o czym musimy pamiętać ZAWSZE przed wyjściem na dwór w mroźny dzień, jeśli chcemy chronić naszą skórę. Mogę polecić Wam wszelkie kremy Ziai, masło kakaowe lub kokosowy balsam, które dodatkowo są ucztą dla zmysłu węchu.

I to by było chyba wszystko na dziś :) Przy pisaniu dzisiejszej notki inspirowałam się artykułem ze starszego numeru Poradnika Domowego, dzięki któremu moje dłonie pozostają odżywione, wygładzone i nie doznaję niekomfortowego uczucia suchości. A Wy, macie jakiś sprawdzony sposób na pierzchnięcie rąk? Krem, domowa metoda? Podzielcie się ze mną :3

Do kolejnego, mam nadzieję jeszcze w ten weekend, napisania!

xoxo,
N

Spodoba Ci się również

6 komentarze

  1. Odpowiadając na Twoje pytanie: tak, mieszkam w Niemczech. (: Nie jest jednak odległa granica z Polską, dlatego uczęszczam do liceum po polskiej stronie.

    Co do wywodów filozoficznych, wiedz, że ja z chęcią poczytam. Każdy na coś czeka... Ja czekam na chwilę spokoju. A przy okazji, nieźle trafiłaś z tymi radami dotyczącymi rąk, moje są w zimie wiecznie spierzchnięte. -.-

    Pozdrawiam (:

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcie i fajny cytat ;) Bardzo ciekawa notka, przyjemnie się czyta Twoje wypowiedzi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydadzą się te informacje. Zima nie jest łaskawa dla naszej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  4. przydadzą mi się te informacje! muszę jak najszybciej coś z tego użyć, ciekawi mnie jak to zadziała :)
    podoba mi się Twój blog, w fajnym stylu jest. dodaję do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak naprawdę większość życia spędzamy myśląc o przyszłości zamiast faktycznie żyć daną chwilą. Warto się nad tym zastanowić i próbować być bardziej "teraz" niż jutro, za tydzień, czy za rok...

    OdpowiedzUsuń

It means a lot, thank You!

Subscribe